Przejdź do treści
NiemieckieUbezpieczenia.de
Poradnik

Czy ubezpieczyciel samochodowy Direct Line również czeka na sprzedaż?

Tytuł dzisiejszego artykułu w ftd brzmi tak obiecująco: 'Direct Line odnotowuje pierwszy roczny zysk." (ftd niestety już nie istnieje, artykuł był dostępny pod

15 listopada 20232 min czytania

Czy ubezpieczyciel samochodowy Direct Line również czeka na sprzedaż?

Tytuł dzisiejszego artykułu w ftd brzmi tak obiecująco: „Direct Line odnotowuje pierwszy roczny zysk." (ftd niestety już nie istnieje, artykuł był dostępny pod adresem http://www.ftd.de/unternehmen/versicherungen/:kfz-versicherung-direct-line-meldet-ersten-jahresgewinn/60084636.html). Po 9 latach działalności jako ubezpieczyciel samochodowy Direct Line w Niemczech, prowadzonej wyłącznie przez internet, spółka Direct Line zdołała po raz pierwszy w 2010 roku odprowadzić do spółki macierzystej w Wielkiej Brytanii zysk w wysokości aż 700 000 euro. Co prawda miało to stanowić zaledwie 15% kwoty, która w samym poprzednim roku przepłynęła w przeciwnym kierunku — ale jednak. Prawdziwa sensacja w artykule ftd kryje się jednak kilka linijek niżej: Direct Line najprawdopodobniej zostanie sprzedana w 2012 roku. Po upadku IIC z markami INEAS i Ladycaronline latem 2010 roku (więcej na ten temat w „Forum Poszkodowanych INEAS") oraz sprzedaży Admiral Direkt na początku bieżącego roku byłby to już trzeci ubezpieczyciel online oferujący ubezpieczenie samochodu, który przynajmniej zmienia właściciela — jeśli nie więcej. Najwyraźniej model biznesowy polegający na sprzedaży ubezpieczeń samochodowych w Niemczech w kanale bezpośrednim, bez pośredników i wyłącznie online, po niskich cenach, nie odniósł spodziewanego sukcesu.

Kolejną wspólną cechą wszystkich trzech ubezpieczycieli jest to, że czasopismo Finanztest polecało ich ze względu na „znacznie korzystniejszy poziom składek" — w przypadku Direct Line ostatnio w teście 11/2010. Najwyraźniej taka rekomendacja nie pozostaje bez konsekwencji...

Uważamy, że nasz model oparty na wyselekcjonowanych ubezpieczycielach serwisowych, starannie kalkulowanych lecz wciąż opłacalnych składkach ubezpieczeniowych oraz wsparciu naszych klientów w likwidacji szkód przez nas samych jest modelem lepszym w długoterminowej perspektywie. Dla wszystkich stron.

Komentarze

Elbcoast | 16 sierpnia 2012, godz. 17:14

Lepiej zapłacić kilka euro więcej, niż oszczędzać na wszystkim i wszędzie! Direct Line zachowuje się w przypadku szkody (a to właśnie wtedy ubezpieczyciel powinien pokazać swoją sprawność) wobec klienta skrajnie nieuprzejmie — opóźnia wypłatę odszkodowania lub, jak w moim przypadku, całkowicie odmawia jego wypłaty — mimo że sprawa jest oczywista.

Jednak ubezpieczyciele tacy jak Direct Line dysponują swoimi „niezależnymi" rzeczoznawcami z Car Expert, którzy tworzą po prostu „własną rzeczywistość", wysuwając twierdzenia, które nie mogą być prawdziwe. Zeznania świadków, prawa logiki, dowody takie jak próbki lakieru — wszystko to nie ma znaczenia. Tutaj po prostu liczy się na to, że klient i tak nie ma pojęcia — zawsze jest się „jedynie przykrym przypadkiem indywidualnym". Osobisty punkt kontaktowy jest w takiej sytuacji nieoceniony i nie należy go lekceważyć.