Czy ubezpieczyciel samochodowy Direct Line również czeka na sprzedaż?
Tytuł dzisiejszego artykułu w ftd brzmi tak obiecująco: 'Direct Line odnotowuje pierwszy roczny zysk." (ftd niestety już nie istnieje, artykuł był dostępny pod
Czy ubezpieczyciel samochodowy Direct Line również czeka na sprzedaż?
Tytuł dzisiejszego artykułu w ftd brzmi tak obiecująco: „Direct Line odnotowuje pierwszy roczny zysk." (ftd niestety już nie istnieje, artykuł był dostępny pod adresem http://www.ftd.de/unternehmen/versicherungen/:kfz-versicherung-direct-line-meldet-ersten-jahresgewinn/60084636.html). Po 9 latach działalności jako ubezpieczyciel samochodowy Direct Line w Niemczech, prowadzonej wyłącznie przez internet, spółka Direct Line zdołała po raz pierwszy w 2010 roku odprowadzić do spółki macierzystej w Wielkiej Brytanii zysk w wysokości aż 700 000 euro. Co prawda miało to stanowić zaledwie 15% kwoty, która w samym poprzednim roku przepłynęła w przeciwnym kierunku — ale jednak. Prawdziwa sensacja w artykule ftd kryje się jednak kilka linijek niżej: Direct Line najprawdopodobniej zostanie sprzedana w 2012 roku. Po upadku IIC z markami INEAS i Ladycaronline latem 2010 roku (więcej na ten temat w „Forum Poszkodowanych INEAS") oraz sprzedaży Admiral Direkt na początku bieżącego roku byłby to już trzeci ubezpieczyciel online oferujący ubezpieczenie samochodu, który przynajmniej zmienia właściciela — jeśli nie więcej. Najwyraźniej model biznesowy polegający na sprzedaży ubezpieczeń samochodowych w Niemczech w kanale bezpośrednim, bez pośredników i wyłącznie online, po niskich cenach, nie odniósł spodziewanego sukcesu.
Kolejną wspólną cechą wszystkich trzech ubezpieczycieli jest to, że czasopismo Finanztest polecało ich ze względu na „znacznie korzystniejszy poziom składek" — w przypadku Direct Line ostatnio w teście 11/2010. Najwyraźniej taka rekomendacja nie pozostaje bez konsekwencji...
Uważamy, że nasz model oparty na wyselekcjonowanych ubezpieczycielach serwisowych, starannie kalkulowanych lecz wciąż opłacalnych składkach ubezpieczeniowych oraz wsparciu naszych klientów w likwidacji szkód przez nas samych jest modelem lepszym w długoterminowej perspektywie. Dla wszystkich stron.
Komentarze
Elbcoast | 16 sierpnia 2012, godz. 17:14
Lepiej zapłacić kilka euro więcej, niż oszczędzać na wszystkim i wszędzie! Direct Line zachowuje się w przypadku szkody (a to właśnie wtedy ubezpieczyciel powinien pokazać swoją sprawność) wobec klienta skrajnie nieuprzejmie — opóźnia wypłatę odszkodowania lub, jak w moim przypadku, całkowicie odmawia jego wypłaty — mimo że sprawa jest oczywista.
Jednak ubezpieczyciele tacy jak Direct Line dysponują swoimi „niezależnymi" rzeczoznawcami z Car Expert, którzy tworzą po prostu „własną rzeczywistość", wysuwając twierdzenia, które nie mogą być prawdziwe. Zeznania świadków, prawa logiki, dowody takie jak próbki lakieru — wszystko to nie ma znaczenia. Tutaj po prostu liczy się na to, że klient i tak nie ma pojęcia — zawsze jest się „jedynie przykrym przypadkiem indywidualnym". Osobisty punkt kontaktowy jest w takiej sytuacji nieoceniony i nie należy go lekceważyć.