Ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy: Uwaga przy zawieraniu umowy!
Jeśli zbyt lekkomyślnie podpiszą Państwo wniosek o ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy (BU), ryzykują Państwo swoją ochronę ubezpieczeniową. Jak
Ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy: Uwaga przy zawieraniu umowy!
Jeśli zbyt lekkomyślnie podpiszą Państwo wniosek o ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy (BU), ryzykują Państwo swoją ochronę ubezpieczeniową. Jak uzyskać możliwie najbardziej pewną umowę.
„Nie musi Pan tego zgłaszać!" – to stwierdzenie, które niektórzy mogli usłyszeć, chcieli zawrzeć ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy. Tło sprawy jest proste: Każda podana diagnoza, każdy sport wydający się ubezpieczycielowi niebezpieczny, każda szczególna cecha zawodu może utrudnić zawarcie umowy. Brak umowy oznacza: brak pieniędzy dla ubezpieczyciela, brak prowizji dla pośrednika, brak poczucia bezpieczeństwa dla klienta. Więc lepiej czegoś nie zgłaszać i wszyscy mogą się cieszyć?
Na tym traci tylko klient
Kto ponosi odpowiedzialność za błędne lub niekompletne informacje przy składaniu wniosku o ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy? Oczywiście Państwo jako klient. W końcu podpisują Państwo oświadczenie, że wszystko zostało podane prawidłowo i w sposób kompletny.
Jeśli później dojdzie do najgorszego – staną się Państwo niezdolni do pracy, a ubezpieczyciel nie tylko nie wypłaci renty z tytułu niezdolności do pracy: Może on również zatrzymać już opłacone składki, pośrednik zachowuje swoją prowizję, umowa zostaje wypowiedziana lub cofnięta wstecznie, a Państwo nie mają już szans na ubezpieczenie się gdzie indziej. Nazywamy to najczarniejszym scenariuszem BU.
Co muszą Państwo zgłosić przy zawieraniu ubezpieczenia BU
Teoretycznie decyzja, co należy zgłosić, jest bardzo prosta: Wszystko, o co ubezpieczyciel pyta we wniosku lub w ramach dalszej weryfikacji wniosku. Istnieje nawet odpowiednia ustawa i właściwy paragraf: VVG § 19 ust. 1. Jeśli przeczytają Państwo dalej, dowiedzą się również, co może zrobić ubezpieczyciel, gdy Państwa informacje były nieprawidłowe lub niekompletne.
Czasami trudno jest zrozumieć, co ubezpieczyciel ma na myśli: Leczenia, dolegliwości, zaburzenia, badania… – używane jest wiele określeń i nie zawsze wszystkie oznaczają to samo. Czasami pomaga tylko dopytanie. W razie wątpliwości: zgłaszać „wszystko".
„Ubezpieczyciel weryfikuje moje informacje przy zawieraniu umowy"
Tak zakłada większość klientów i wierzy, że skoro umowa została zawarta, wszystko jest w porządku. Niestety, tak niestety nie jest. Ubezpieczyciel może polegać na tym, że przestrzegają Państwo prawa (patrz wyżej). Musi dopytywać i wyjaśniać tylko to, co jest dla niego niejasne – dopóki informacje nie będą wystarczające do podjęcia decyzji, czy chce Państwa ubezpieczyć.
„Właściwa" weryfikacja Państwa informacji odbywa się z reguły dopiero wtedy, gdy chcą Państwo otrzymać świadczenia od ubezpieczyciela. Wtedy jednak jest ona tym bardziej szczegółowa: W razie konieczności muszą Państwo zwolnić lekarzy, naturopatów, terapeutów, kasę chorych, ubezpieczenie emerytalne, kasę wypadkową i innych ubezpieczycieli z obowiązku zachowania tajemnicy. Ubezpieczyciel musi móc sprawdzić, czy rzeczywiście musi płacić.
Pytania dotyczą wtedy nie tylko przyczyn niezdolności do pracy, lecz również znanych diagnoz z okresu przed złożeniem wniosku: czyli takich, które powinni Państwo byli zgłosić we wniosku. To wszystko stanowi dla ubezpieczyciela sporą ilość pracy i kosztuje go pieniądze – i właśnie dlatego jest to robione dopiero w przypadku szkody.
Co widnieje w Państwa dokumentacji medycznej?
Jak wspomniano: (dopiero) w przypadku szkody ubezpieczyciel otrzymuje informacje z najróżniejszych źródeł na temat Państwa historii zdrowia. A ponieważ mieszkamy w Niemczech, zbyt często decyzje podejmowane są na podstawie akt. Nikt nie pyta, czy diagnozy, które Państwa lekarz rozliczył z kasą chorych, rzeczywiście są prawidłowe. Można założyć, że wszystko się zgadza. Tylko czy aby na pewno?
Nasi klienci informują nas o coraz większej liczbie diagnoz w dokumentacji medycznej, o których nie mieli pojęcia.
Co robić?
- Przed zawarciem ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy proszę zapytać swoich lekarzy i kasę chorych o przechowywane tam diagnozy. Jeśli informacje z kasy chorych są niekompletne, ponieważ mają być przechowywane tylko okresy niezdolności do pracy i pobyty szpitalne, proszę dodatkowo zwrócić się do właściwego dla Państwa landu Kasowego Związku Lekarzy.
Mój szanowany kolega Wolfgang Ruch, MR. MONEYPENNY, bardzo dobrze opisuje tło sprawy w filmie wideo. Dodatkowo udostępnia tam formularze do zapytania o dane u lekarzy i kas chorych do pobrania:
- Dzięki tak przygotowanej historii zdrowia często zasadne będzie – również jeszcze przed podpisaniem wniosku – złożenie anonimowego zapytania o ryzyko do różnych ubezpieczycieli: Oceniają oni bowiem absolutnie różnie tę samą diagnozę czy dyscyplinę sportu. Pisze o tym na przykład €uro am Sonntag w artykule „Berufsunfähigkeit – Angst vor dem Absturz" oraz magazyn Capital w artykule „Berufsunfähigkeit – Schmerz lass nach";
- Dopiero po odpowiedziach ubezpieczycieli na zapytanie o ryzyko nadchodzi czas, aby przyjrzeć się poszczególnym ofertom, warunkom i warunkom ubezpieczenia. W ten sposób znajdą Państwo ofertę naprawdę dostosowaną do swoich potrzeb. Jeśli następnie przy wypełnianiu wniosku będą Państwo postępować starannie (a ubezpieczyciel utrzyma swoją ocenę), otrzymają Państwo ochronę ubezpieczeniową, która zapewni możliwie największe bezpieczeństwo;
- Wszystko ma dwie strony: Powinni Państwo również wiedzieć, że takie postępowanie może ciągnąć się tygodniami. Tygodniami, w których nowo występujące choroby lub wypadki mogą dodatkowo zagrozić przyjęciu wniosku.
Czy cały ten wysiłek się opłaca?
Czy wysiłek związany z uzyskaniem ubezpieczenia, na którym naprawdę można polegać, może być zbyt duży? Uważam, że wysiłek opłaca się w każdym przypadku: Bo zupełnie inaczej niż wielu przypuszcza, szczegółowe i dobrze przygotowane informacje o chorobach wcześniejszych nie prowadzą automatycznie do gorszych ocen. Często szczegółowe informacje prowadzą do tego, że eksperci ds. ryzyka u ubezpieczycieli stwierdzają, że wcale nie jest tak źle i klient może zostać przyjęty na normalnych warunkach.
Klient może się z tego naprawdę cieszyć:
„Po moim pierwszym researchu w internecie nie mogłem sobie wyobrazić, że otrzymam umowę bez wykluczeń lub dopłat ryzyka."
PS
Oczywiście cieszymy się również, gdy umowa dochodzi do skutku. My również finansujemy się głównie z prowizji, które płacą nam ubezpieczyciele za pośrednictwo umów. Raczej rzadko nasi klienci płacą nam bezpośrednio. Anonimowe / pseudonimizowane zapytania o ryzyko oferujemy jako bezpłatną usługę. Jak widać: W żadnym wypadku nie koliduje to automatycznie z interesem klienta. Zadowoleni klienci z ubezpieczeniami, które działają, i „czysty" biznes dla ubezpieczycieli: To było, jest i pozostanie podstawą naszej pracy.