Jak można zaoszczędzić na dopłatach w ubezpieczeniu na wypadek niezdolności d
Uzyskanie ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy (BU) bez wykluczeń lub dopłat, gdy posiada się pewne czynniki ryzyka, jest dość trudne. Jednym z
Jak można zaoszczędzić na dopłatach w ubezpieczeniu na wypadek niezdolności do pracy
Uzyskanie ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy (BU) bez wykluczeń lub dopłat, gdy posiada się pewne czynniki ryzyka, jest dość trudne. Jednym z rozwiązań mogłoby być ubezpieczenie BU bez pytań zdrowotnych, ale z dziesięcioletnim okresem oczekiwania. Jednakże broker ubezpieczeniowy Philip Wenzel nie jest tym rozwiązaniem zbytnio przekonany. W swojej nowej kolumnie proponuje inne rozwiązanie.
W zabezpieczeniu dochodu istnieją dwie duże przeszkody do pokonania. Należy być na tyle zdrowym, aby móc się ubezpieczyć, oraz dysponować wystarczającymi środkami finansowymi, aby móc sobie pozwolić na potrzebną ochronę. Kwestię finansów omówimy następnym razem. Obiecujemy!
Zdrowie jest sprawą kłopotliwą. Mogę zrozumieć, że dla klienta trudno jest pojąć, iż otrzymuje wykluczenie, mimo że z powodu wcześniejszych chorób nie odczuwa żadnych ograniczeń w codziennym życiu zawodowym. Mogę jednak również zrozumieć ubezpieczyciela, który jest tak ostrożny między innymi dlatego, że może sprawdzić stan zdrowia tylko raz – przy zawieraniu umowy – i od razu musi przedstawić prognozę na kolejne 20 do 40 lat.
W tym miejscu pośrednik musi jasno wyjaśnić klientowi, że on, lekarz oraz ubezpieczyciel definiują „stan zdrowia" na różne sposoby. Osobiście czuję się zdrowy, gdy mogę w miarę nieograniczenie funkcjonować w codziennym życiu. Lekarz uważa mnie za na tyle zdrowego, gdy nie widzi potrzeby leczenia. A ubezpieczyciel uważa mnie za na tyle zdrowego tylko wtedy, gdy z moich wcześniejszych chorób w ciągu najbliższych 40 lat z dużym prawdopodobieństwem nie powstanie niezdolność do pracy. Wydaje mi się zrozumiałe, że ubezpieczyciele reagują tutaj bardzo restrykcyjnie.
Oczywiście ubezpieczyciele bywają czasem bardziej rygorystyczni niż to konieczne również dlatego, że dzięki niewielkiej selekcji ryzyka można z biegiem czasu zaoszczędzić naprawdę duże pieniądze. Jest to uciążliwe dla jednostki, ale bardzo korzystne dla kolektywu – a więc dla osób superzdrowych, którym udało się dostać do kolektywu. Odwrotnie byłoby z taryfą, która przyjmuje również klientów z wcześniejszymi chorobami bez dużych przeszkód – dla jednostki byłaby wspaniała, ale dla kolektywu nie. Ubezpieczyciel miałby wówczas przychody, których rygorystyczny ubezpieczyciel nie posiada, ale za to później koszty lub procesy, których ten rygorystyczny nie ma.
Ubezpieczenie BU bez pytań zdrowotnych z dziesięcioletnim okresem oczekiwania jako rozwiązanie?
Jak mogłoby wyglądać rozwiązanie? Często mówi się o ubezpieczeniu BU bez badań zdrowotnych z dziesięcioletnim okresem oczekiwania. Byłoby to przede wszystkim wspaniałe rozwiązanie dla ubezpieczycieli w ciągu pierwszych dziesięciu lat. Po dziesięciu latach w niektórych procesach sądowych należałoby wyjaśnić, czym jest tzw. wniesiona niezdolność do pracy.
O wniesionej niezdolności do pracy mówi się wówczas, gdy przy zawieraniu umowy istniała już choroba, która w trakcie trwania ubezpieczenia z bardzo dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do niezdolności do pracy. To tak jak płonący dom. Albo dom, wokół którego las już się pali.
Regularne sprawdzanie czynników ryzyka
Osobiście bardziej podobałoby mi się, gdyby w pierwszym kroku próbowano wyeliminować poszczególne czynniki, które prowadziłyby do wykluczeń lub dopłat, poprzez ich regularne sprawdzanie. Na przykład stosunkowo rzadko zdarza się, aby nadwaga z pewnością prowadziła do niezdolności do pracy. Jednak ubezpieczyciel zakłada, że nadwaga będzie raczej narastać niż maleć. Stąd dopłata.
Dopłaty zgodnie z § 41 VVG i tak podlegają weryfikacji. Dlaczego nie zrezygnować od razu z dopłaty, jeżeli ubezpieczony raz w roku wykaże, że utrzymał lub zmniejszył masę ciała? Takie rozwiązanie można by zastosować również w przypadku innych predyspozycji, takich jak skolioza. Byłaby to obecnie bardzo powszechna praktyka wymiany danych za pieniądze. I jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż od razu naliczanie dopłaty lub wykluczenia.