ME/CFS — zespół chronicznego zmęczenia: nokaut w połowie dwudziestki
me/cfs — zespół chronicznego zmęczenia: nokaut w połowie dwudziestki - sprawdź sam!.
ME/CFS — zespół chronicznego zmęczenia: nokaut w połowie dwudziestki
Nasza klientka Ronja *) ukończyła właśnie studia licencackie i tuż po dwudziestce dostała dobrą pracę jako asystentka zarządu — a potem przyszedł Covid-19. Z ME/CFS — zespołem chronicznego zmęczenia — niewiele już było możliwe. Jej szczęście w nieszczęściu: jako młoda studentka zawarła już ubezpieczenie na wypadek niezdolności do zawodu za naszym pośrednictwem.
Gdy ktoś staje się niezdolny do wykonywania zawodu, jest to zawsze historia pełna chorób, życiowych przemian i cierpienia. Szczególnie poruszają mnie losy, które dotykają młodych ludzi. Ktoś jest młody i dynamiczny, w krótkim życiu wiele osiągnął, wszystko wygląda różowo — i nagle, bach, trafia go piorun.
Takie przypadki osób poniżej 30. roku życia zdają się u nas w ostatnich latach narastać. Czasem przyczyną są czysto psychiczne choroby, niekiedy wypadek prowadzi nawet do konieczności opieki długoterminowej — a także koronawirus z Covid-19 doprowadził nie tylko do jednego przypadku roszczeniowego wśród naszych klientów.
Jak Ronja opisywała swoje dolegliwości
Bezpośrednio po mojej infekcji Covid w lutym 2021 r. pojawiły się najpierw typowe objawy wyczerpania — porównywalne ze stanem po przebytej chorobie zakaźnej, choć testy były już od tygodni negatywne.
To poczucie choroby jednak nie ustępowało. Także tygodnie i miesiące po infekcji nadal czułam się chora: ciągła fizyczna słabość, nawracające uczucie infekcji, ból gardła, bóle głowy, duszność, permanentne zmęczenie i drżenie nóg. Nagle miałam prawie wcale energii, a już na pewno żadnej wytrzymałości. Każdy rodzaj wysiłku, w szczególności fizyczny, ale nawet codzienne czynności jak wchodzenie po schodach, prowadziły do dalszego pogorszenia mojego stanu zdrowia.
Czasem zdarzały się lepsze dni i mogłam nawet pracować, ale potem znów nic nie było możliwe.
Przed infekcją byłam bardzo aktywna sportowo. Potem aktywność sportowa nie była już możliwa. Nawet krótkie spacery musiałam często przerywać lub kończyć przedwcześnie.
„Czułam się, jakby ktoś włożył mnie w ciało starej, schorowanej kobiety." Ronja opisuje retrospektywnie swoje dolegliwości
Wizyta za wizytą, diagnoza za diagnozą
Dla Ronji nastąpiła droga przez mękę od jednego lekarza do drugiego. Każdy stawiał nieco inną diagnozę, ale żadne leczenie, żaden lek, nic nie pomagało.
Lista jej diagnoz:
- Epizod depresyjny umiarkowanego stopnia
- Zespół bólowy mięśniowo-szkieletowy
- Przewlekły ból
- Czynniki behawioralne związane z inną chorobą
- Zespół post-Covid
- ME/CFS — zespół chronicznego zmęczenia
Coraz to zwolnienia lekarskie, redukcja godzin, rehabilitacja
Pracodawca Ronji robił wszystko, by umożliwić jej dalszą pracę. Ale mimo pracy z domu konieczne były coraz to dłuższe zwolnienia lekarskie. Również chorobowa redukcja czasu pracy z 40 do 30 godzin nie przyniosła realnej poprawy.
Ronja musiała nauczyć się akceptować swoją chorobę — ale o wykonywaniu pracy w dotychczasowym zawodzie nie mogło być mowy nawet po rehabilitacji. Od końca 2023 roku była nieprzerwanie na zwolnieniu lekarskim.
Pierwsza duża pomoc: ubezpieczyciel wypłaca z tytułu zwolnienia lekarskiego
Na szczęście Ronja zapamiętała to, co staramy się wpoić wszystkim klientom z ubezpieczeniem niezdolność do pracy: Gdy tylko pojawiają się przesłanki, że przez 6 miesięcy nie będzie się w stanie pracować — proszę się do nas zgłosić!
Dzięki temu mogliśmy Ronję poinformować odpowiednio wcześnie, kiedy jej ubezpieczenie na wypadek niezdolności do zawodu w Alte Leipziger zadziała i co jest do tego wymagane.
Potwierdzenie ME/CFS — zespołu chronicznego zmęczenia — nie jest takie proste. Podobno zdarzają się ubezpieczyciele, którzy w tej kwestii raczej stawiają opór. (Dodatek z 03.12.25: patrz aktualnie VersicherungsJournal donosi: brak dowodów — tak i nie.)
Tutaj jednak po raz kolejny okazało się, jak niezwykle pomocny jest dodatkowy składnik klauzuli niezdodności do pracy w umowie niezdolność do pracy: nie chodzi w nim zasadniczo o diagnozę, lecz wyłącznie o okres nieprzerwanego zwolnienia lekarskiego. Jeżeli choroba została wykluczona przy zawieraniu umowy, dotyczy to jednak również takich świadczeń z tytułu niezdolności do pracy.
Alte Leipziger uznała niezdolność do pracy niezwłocznie i wypłaciła Ronji rentę w wysokości ok. 1600 euro z wyrównaniem od końca 2023 roku. W wieku 28 lat jest więc „na emeryturze".
Druga duża pomoc: Alte Leipziger uznaje teraz również niezdolność do zawodu
Gdy, jak Ronja, jest się wyczerpanym i wykończonym, niezwykle trudno zebrać energię na dostarczenie wszystkich dokumentów niezbędnych do weryfikacji niezdolności do zawodu. A u Ronji wciąż tliła się nadzieja, że może jeszcze wyzdrowieje na tyle, by znów zacząć żyć.
W ten sposób niemal całkowicie wyczerpała maksymalny okres wypłaty „renty z tytułu niezdolności do pracy". W AL wynosi on 24 miesiące. I przyznaję: chętnie pomagam, ale czasem i ja potrzebuję czasu, by dopilnować wszystkiego, aby ubezpieczyciel mógł oszczędzić sobie zbędnych pytań.
W zeszłym tygodniu nadeszło wreszcie pismo o uznaniu od AL z tym jednym zdaniem, które czytam najchętniej:
„Świadczyliśmy zatem (…) umówione świadczenia z tytułu niezdolności do zawodu" Z pisma o uznaniu Alte Leipziger
Ronja będzie więc nadal otrzymywać swoją rentę w wysokości ponad 1600 euro miesięcznie. Dzięki dynamice świadczeń będzie ona gwarantowanie rosnąć co roku o co najmniej 2 procent. Również dzięki temu przypadkowi Ronji korzyść z dynamiki świadczeń jest dla mnie bezdyskusyjna.
O rentę z tytułu niezdolności do pracy z Deutsche ubezpieczenie emerytalne nadal walczy.
Podsumowanie
Czego można się nauczyć z przypadku Ronji?
- Zawsze zabezpieczać się jak najwcześniej. Szczególnie dla młodych ludzi dostępne są obecnie atrakcyjne oferty, nawet z uproszczonymi pytaniami zdrowotnymi.
- Z profesjonalnym wsparciem nawet trudniejsze przypadki niezdolność do pracy kończą się pomyślnie dla ubezpieczonych.
- Być może przy wyborze odpowiedniego ubezpieczyciela nie chodzi aż tak bardzo o ostatnie piękne i pożądane klauzule ubezpieczeniowe, lecz o to, czy w dziale świadczeń istnieja wola pomocy.
Życzę Ronji wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia! Jak tak trafnie mówi ludowe przysłowie: „Wszystkie życzenia maleją, gdy chodzi o to, by być zdrowym."
I jeszcze raz najlepsze podziękowania w kierunku Oberursel dla Alte Leipziger za zawsze wzorowe przetwarzanie „naszych" przypadków roszczeniowych!
*) Ronja nie ma na imię naprawdę Ronja i nie wygląda tak jak na zdjęciu.