GDV obawia się jednak szkód pośrednich – wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu nie jest zdarzeniem ubezpieczeniowym
GDV obawia się jednak szkód pośrednich – wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu nie jest zdarzeniem ubezpieczeniowym
GDV obawia się jednak szkód pośrednich – wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu nie jest zdarzeniem ubezpieczeniowym
Niemcy mogą na razie odetchnąć z ulgą: po pracach konserwacyjnych gaz ponownie płynie rurociągiem Nord Stream 1 – nawet więcej niż początkowo oczekiwano. Związek Ubezpieczycieli GDV oświadczył teraz prewencyjnie, że przerwy w działalności gospodarczej w następstwie niedoborów gazu zimą nie są objęte ubezpieczeniem. Musi zaistnieć szkoda rzeczowa – podkreślił związek, wyrażając jednocześnie obawy.
Od czwartku gaz ponownie płynie rurociągiem Nord Stream 1 – z obciążeniem wynoszącym obecnie około 40 procent, czyli więcej niż początkowo oczekiwano. Poziom dostaw jest zatem tak wysoki jak przed pracami konserwacyjnymi, potwierdził Federalny Urząd Sieci.
Niepewne jest jednak, jak długo potrwa ta chwila wytchnienia. Nadal istnieje ryzyko, że gaz w Europie będzie racjonowany, o ile dostawy gazu przed zimą spadną wyraźnie poniżej 40 procent. „Mogłoby to prowadzić do przerw w działalności przemysłu" – ostrzegł w czwartek Ogólny Związek Niemieckiego Sektora Ubezpieczeniowego (GDV).
Jednocześnie związek wyjaśnił, że w przypadku niedoboru gazu nie istnieje ochrona ubezpieczeniowa z tytułu ubezpieczenia od przerw w działalności gospodarczej (niezdolność do pracy). „Takie przestoje produkcyjne nie są objęte ubezpieczeniem" – informuje GDV, ponieważ odszkodowanie zawsze wymaga uprzedniego powstania szkody rzeczowej. Jeśli produkcja fabryki zostanie wstrzymana na przykład z powodu pożaru, wynikające z tego szkody są objęte ubezpieczeniem od przerw w działalności gospodarczej. Z drugiej strony straty produkcyjne wynikające z „zarządzonego przez i zaplanowanego z wyprzedzeniem racjonowania surowców" nie są objęte ubezpieczeniem – podkreślił związek.
GDV czuje się potwierdzony ekspertyzą
GDV czuje się potwierdzony w swoim stanowisku przez specjalnie zleconą ekspertyzę. Zgodnie z nią ogłoszenie stanu wyjątkowego stanowiłoby „planowe wyłączenie". Wynika z tego, że odpowiednie wyłączenie ryzyka w warunkach modelowych jest skuteczne. „Nawet jeśli w klauzuli nie zostało konkretnie uzgodnione wystąpienie szkody rzeczowej – co może mieć miejsce w przypadku starszych polis – ostatecznie obowiązuje wyłączenie ryzyka 'planowe wyłączenie'" – powołuje się związek na opinię ekspertów, wskazując jednocześnie na podobną analizę agencji ratingowej Fitch.
Nauki z chaosu w ubezpieczeniu od zamknięcia działalności
Zlecenie ekspertyzy może wskazywać na to, że GDV wyciągnął wnioski z niepowodzeń w ubezpieczeniu od zamknięcia działalności gospodarczej (BSV). Branża ponosiła w sądach kolejne porażki w związku z lockdownem z powodu COVID-19. Wielu restauratorów z powodzeniem zaskarżyło odmowę wypłaty odszkodowań przez ubezpieczycieli, ponieważ wirus Covid-19 nie był wymieniony explicite w warunkach ubezpieczenia – mimo że dokumentacja umowna jednocześnie uznawała urzędowe zamknięcie działalności na podstawie ustawy o ochronie przed zakażeniami za dopuszczalną podstawę roszczenia. Krótko mówiąc: tzw. ryzyko kumulacji pandemii nie zostało przez wielu ubezpieczycieli w ogóle uwzględnione. Od tego czasu branża w dużej mierze wypowiedziała stare umowy w BSV i dostosowała nowe w ten sposób, że powszechnie zarządzone zamknięcie działalności nie podlega już ubezpieczeniu.
Obawy o szkody pośrednie
Związek podkreślił również w czwartek, że klauzule wyłączające są ważne dla ubezpieczycieli, „aby chronić się przed wieloma jednoczesnymi roszczeniami, które ich samych by przeciążyły". Dotyczy to zawsze ryzyk kumulacyjnych, które – zdaniem GDV – „mogą w stosunkowo krótkim czasie wyrządzić bardzo wiele szkód, takich jak wojna, pandemia lub zaplanowane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem przerwy w dostawach prądu lub gazu".
Jednocześnie związek przyznał, że w przypadku wstrzymania dostaw gazu na sektor ubezpieczeniowy mogą spaść szkody pośrednie. Oszczędności na energii grzewczej mogą na przykład prowadzić do pękania większej liczby rur wodociągowych w domach zimą – co stanowi klasyczny przypadek dla ubezpieczenia budynków. Możliwe jest również, że tymczasowe przestoje w zakładach prowadzą w konsekwencji do większej liczby uszkodzeń maszyn, za które ponosi odpowiedzialność assekuracja – jak GDV podsumowuje na podstawie ekspertyzy Fitch.