Przejdź do treści
NiemieckieUbezpieczenia.de
Poradnik

Kłamstwo przy zawieraniu ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy, 10 lat oczekiwania i wszystko będzie dobrze? Nie.

Wyrok OLG Brunszwik, który już się uprawomocnił, pokazuje: kto celowo kłamie przy zawieraniu ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy, musi liczyć się ze

26 listopada 20255 min czytania

Kłamstwo przy zawieraniu ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy, 10 lat oczekiwania i wszystko będzie dobrze? Nie.

Wyrok OLG Brunszwik, który już się uprawomocnił, pokazuje: kto celowo kłamie przy zawieraniu ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy, musi liczyć się ze sprzeciwem ubezpieczyciela. Nawet po 10 latach ubezpieczyciel może skutecznie odmówić wypłaty świadczenia.

Około 8 lat temu głośny stał się wyrok BGH z 2015 roku. Chodziło wówczas o ubezpieczonego, który przy zawieraniu swojego ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy celowo nie zgłosił choroby Parkinsona, a zatem skłamał. 6 lat później stał się niezdolny do pracy, ale wystąpił o świadczenie dopiero 10 lat po zawarciu umowy.

Ubezpieczyciel kilka miesięcy później złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych umowy i odmówił wypłaty. Wówczas BGH orzekł: pech dla ubezpieczyciela – przegapił 10-letni termin od zawarcia umowy, w którym możliwe było uchylenie się od skutków prawnych. Ubezpieczyciel musiał więc zapłacić (BGH, wyrok z dnia 25.11.2015 – IV ZR 277/14).


Podobny przypadek, nowy wyrok, inny wynik

Teraz upubliczniono inny wyrok, który stał się prawomocny w wyniku postanowienia BGH z dnia 23.10.2024. Chodzi o postanowienie OLG Brunszwik z dnia 11.10.2023 pod sygnaturą 11 U 316/21.

Teza

Jeśli ubezpieczony zawierający ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy celowo udaremnia prawo ubezpieczyciela do uchylenia się od skutków umowy ubezpieczenia z powodu podstępnego wprowadzenia w błąd, zgłaszając już uprzednio zaistniały przypadek ubezpieczeniowy dopiero po upływie terminu z § 124 ust. 3 BGB, to ubezpieczycielowi może przysługiwać prawo odmowy wykonania świadczenia wynikające z zasady słuszności i zaufania zgodnie z § 242 BGB.

O co chodziło w tej sprawie?

Funkcjonariusz policji w oddziale specjalnym (SEK) zawarł w sierpniu 2008 roku ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy z początkiem od 01.09.2008. Pytania dotyczące chorób psychicznych i leczeń odpowiedział przecząco.

Jak się jednak okazało, już od 2005 roku wielokrotnie zgłaszał się do lekarzy z powodu problemów psychicznych (ADD, depresje), był wielokrotnie zwolniony z pracy i przyjmował również leki. Ostatni raz był w związku z tym leczony zaledwie kilka dni przed zawarciem ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy.

Ponieważ jego stan zdrowia nadal się pogarszał i doszła choroba oczu, został przeniesiony w stan spoczynku z dniem 31.10.2017.

Prawnik zatrudniony przez byłego już funkcjonariusza policji złożył wniosek o świadczenie z tytułu niezdolności do pracy – w dniu 03.09.2018. A zatem dokładnie 10 lat i 2 dni po rozpoczęciu ubezpieczenia.

U innego ubezpieczyciela oferującego ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy były funkcjonariusz policji złożył wniosek o świadczenie już w 2017 roku.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczenia. Były funkcjonariusz policji wniósł powództwo najpierw przed sądem okręgowym w Getyndze (wyrok z 12.10.2021, 5 O 25/20), przegrał, a następnie złożył apelację do wyższego sądu okręgowego w Brunszwiku.

10 lat minęło, uchylenie nie jest już możliwe, ale…

Ponieważ 10-letni termin już upłynął, ubezpieczyciel nie mógł już uchylić się od skutków umowy. Nie zamierzał jednak wypłacać renty z tytułu niezdolności do pracy.

W sądzie ubezpieczyciel przedstawił kilka argumentów za odmową wykonania świadczenia:

  • Funkcjonariusz policji był już przed zawarciem ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy niezdolny do służby w oddziale SEK;
  • Ubezpieczycielowi przysługuje zgodnie z § 826 BGB roszczenie o naprawienie szkody w wysokości zgłoszonego przez powoda roszczenia z powodu umyślnego bezprawnego działania wyrządzającego szkodę, gdyż ten w wyjątkowo ciężkim stopniu naruszył swój przedumowny obowiązek informacyjny i działał również celowo, aby ominąć upływ 10-letniego terminu na uchylenie się od skutków prawnych z powodu podstępnego wprowadzenia w błąd;
  • Ponadto ubezpieczyciel powołuje się na naruszenie przez ubezpieczonego zasady słuszności i zaufania, jeśli ten próbuje wykonywać prawo, które nabył przez zachowanie sprzeczne z ustawą, dobrymi obyczajami lub umową;
  • Ubezpieczyciel powołuje się na ogólną zasadę prawną stojącą za § 162 BGB, zgodnie z którą żadna ze stron nie może czerpać korzyści z tego, że wbrew zasadom słuszności i zaufania doprowadza do określonego zdarzenia lub je udaremnia (tu: możliwość uchylenia się pozwanego przy wcześniejszym zgłoszeniu przypadku ubezpieczeniowego).

Sąd oddalił apelację byłego policjanta – ubezpieczyciel nie musiał wypłacać świadczenia. Z uzasadnienia:

„W tym kontekście Senat jest przekonany, że powód w wyjątkowo wysokim stopniu naruszył zasady słuszności i zaufania wobec pozwanego, świadomie oczekując na upływ terminu z § 124 ust. 3 BGB do zgłoszenia przypadku ubezpieczeniowego, aby udaremnić uchylenie się pozwanego od umowy ubezpieczenia z powodu podstępnego wprowadzenia pozwanego w błąd przy zawieraniu umowy. W ten sposób naruszył w wyjątkowo ciężkim stopniu swój obowiązek uwzględnienia interesów pozwanego."

Apelacja bezskuteczna, skarga kasacyjna do BGH bezskuteczna

OLG Brunszwik oddalił apelację i nie dopuścił również rewizji do BGH. Powód wniósł skargę kasacyjną z powodu niedopuszczenia rewizji do BGH. BGH odrzucił ją postanowieniem z dnia 23.10.2024 (IV ZR 229/23). Wyrok sądu okręgowego w Getyndze jest zatem prawomocny.

Były policjant nie otrzyma swojej renty z tytułu niezdolności do pracy i musi ponieść koszty postępowania (lub pokryje je jego ubezpieczenie ochrony prawnej).


Dobry wyrok dla wszystkich uczciwych

Świadczenia, które nieuczciwy klient ubezpieczeniowy otrzymuje od swojego ubezpieczyciela, są finansowane z wpłat pozostałych, uczciwych klientów tego ubezpieczyciela. Niektórym współobywatelom najwyraźniej tego nie da się wytłumaczyć – albo jest im to obojętne.

Wykonujemy uczciwą pracę, oczekujemy uczciwości od ubezpieczycieli i oczywiście również od naszych klientek i klientów. To, że nie pomagamy ani w „oszukiwaniu", ani w wyłudzaniu, komunikujemy stale, jak np. w artykule „Zawrzeć ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy tuż przed pewną niezdolnością do pracy?".

Być może udało nam się w ten sposób w ciągu ostatnich lat przekonać jednego czy drugiego, aby był uczciwy przy zawieraniu ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy. Ci, którzy zamiast tego ze swoją nieuczciwością trafili u jednego lub drugiego pośrednika na otwarte ramiona, powinni teraz nieco się niepokoić. Słusznie.

A jak Państwo to widzą?


Uzupełnienie z dnia 16.01.2025: Procontra informuje

„Również pośrednik ubezpieczeniowy i specjalista ds. ubezpieczeń na wypadek niezdolności do pracy Zespół niemieckieubezpieczenia.de pochwala orzeczenie sądu z Brunszwika" – pisze Procontra.

Często zadawane pytania

Teza
Jeśli ubezpieczony zawierający ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy celowo udaremnia prawo ubezpieczyciela do uchylenia się od skutków umowy ubezpieczenia z powodu podstępnego wprowadzenia w błąd, zgłaszając już uprzednio zaistniały przypadek ubezpieczeniowy dopiero po upływie terminu z § 124 ust. 3 BGB, to ubezpieczycielowi może przysługiwać prawo odmowy wykonania świadczenia wynikające z zasady słuszności i zaufania zgodnie z § 242 BGB.
O co chodziło w tej sprawie?
Funkcjonariusz policji w oddziale specjalnym (SEK) zawarł w sierpniu 2008 roku ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy z początkiem od 01.09.2008. Pytania dotyczące chorób psychicznych i leczeń odpowiedział przecząco. Jak się jednak okazało, już od 2005 roku wielokrotnie zgłaszał się do lekarzy z powodu problemów psychicznych (ADD, depresje), był wielokrotnie zwolniony z pracy i przyjmował również leki. Ostatni raz był w związku z tym leczony zaledwie kilka dni przed zawarciem ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy. Ponieważ jego stan zdrowia nadal się pogarszał i doszła choroba oczu, został przeniesiony w stan spoczynku z dniem 31.10.2017. Prawnik zatrudniony przez byłego już funkcjonariusza policji złożył wniosek o świadczenie z tytułu niezdolności do pracy – w dniu 03.09.2018. A zatem dokładnie 10 lat i 2 dni po rozpoczęciu ubezpieczenia. U innego ubezpieczyciela oferującego ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy były funkcjonariusz policji złożył wniosek o świadczenie już w 2017 roku. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczenia. Były funkcjonariusz policji wniósł powództwo najpierw przed sądem okręgowym w Getyndze (wyrok z 12.10.2021, 5 O 25/20), przegrał, a następnie złożył apelację do wyższego sądu okręgowego w Brunszwiku.
10 lat minęło, uchylenie nie jest już możliwe, ale…
Ponieważ 10-letni termin już upłynął, ubezpieczyciel nie mógł już uchylić się od skutków umowy. Nie zamierzał jednak wypłacać renty z tytułu niezdolności do pracy. W sądzie ubezpieczyciel przedstawił kilka argumentów za odmową wykonania świadczenia:
Apelacja bezskuteczna, skarga kasacyjna do BGH bezskuteczna
OLG Brunszwik oddalił apelację i nie dopuścił również rewizji do BGH. Powód wniósł skargę kasacyjną z powodu niedopuszczenia rewizji do BGH. BGH odrzucił ją postanowieniem z dnia 23.10.2024 (IV ZR 229/23). Wyrok sądu okręgowego w Getyndze jest zatem prawomocny. Były policjant nie otrzyma swojej renty z tytułu niezdolności do pracy i musi ponieść koszty postępowania (lub pokryje je jego ubezpieczenie ochrony prawnej ).
Uzupełnienie z dnia 16.01.2025: Procontra informuje
„Również pośrednik ubezpieczeniowy i specjalista ds. ubezpieczeń na wypadek niezdolności do pracy Zespół niemieckieubezpieczenia.de pochwala orzeczenie sądu z Brunszwika" – pisze Procontra.