Arbeitskraftabsicherung
Arbeitskraftabsicherung Uzyskanie ubezpieczenia na wypadek niezdolności do zawodu bez wykluczeń lub dopłat, gdy wykazuje się pewne czynniki ryzyka, jest dość
Arbeitskraftabsicherung
Jak można zaoszczędzić na dopłatach w ubezpieczeniu BU
Uzyskanie ubezpieczenia na wypadek niezdolności do zawodu bez wykluczeń lub dopłat, gdy wykazuje się pewne czynniki ryzyka, jest dość trudne. Jednym z rozwiązań byłoby BU bez pytań zdrowotnych, ale z dziesięcioletnim okresem oczekiwania. Broker ubezpieczeniowy Philip Wenzel nie jest jednak do tego przekonany. W swojej nowej kolumnie proponuje inne rozwiązanie.
- Redakcja
- 3 czerwca 2019
- 14:06
W zabezpieczeniu dochodu są dwie duże przeszkody do pokonania. Muszę być wystarczająco zdrowy, żeby móc się ubezpieczyć i mieć wystarczająco dużo pieniędzy, żeby móc sobie pozwolić na potrzebną ochronę. O pieniądzach porozmawiamy następnym razem. Obiecuję!
Ze zdrowiem jest to irytująca sprawa. Rozumiem, że dla klienta trudno pojąć, iż otrzymuje wykluczenie, mimo że z powodu wcześniejszych chorób nie odczuwa żadnych ograniczeń w codziennym życiu zawodowym. Ale rozumiem również ubezpieczyciela, który jest tak ostrożny między innymi dlatego, że może sprawdzić stan zdrowia tylko raz – przy zawieraniu umowy – i od razu musi wydać prognozę na nadchodzące 20 do 40 lat.
Tu pośrednik musi uświadomić klientowi, że on, lekarz i ubezpieczyciel różnie definiują „stan zdrowia". Ja osobiście czuję się zdrowy, gdy w miarę nieograniczony sposób funkcjonuję na co dzień. Lekarz uważa mnie za wystarczająco zdrowego, gdy nie widzi potrzeby leczenia. A ubezpieczyciel uważa mnie za wystarczająco zdrowego tylko wtedy, gdy z moich wcześniejszych chorób w ciągu następnych 40 lat z dużym prawdopodobieństwem nie powstanie niezdolność do zawodu. Wierzę, że zrozumiałe jest, iż ubezpieczyciele reagują tu bardzo restrykcyjnie.
Oczywiście ubezpieczyciele bywają czasem nieco bardziej rygorystyczni niż to konieczne, ponieważ dzięki odrobinie selekcji ryzyka można w dłuższej perspektywie naprawdę dużo zaoszczędzić. Dla jednostki jest to frustrujące, ale dla kolektywu – czyli dla superzdrowych, którzy dostali się do kolektywu – bardzo korzystne. Odwrotnie byłoby z taryfą, która przyjmuje również klientów z wcześniejszymi chorobami bez dużych przeszkód do kolektywu – dla jednostki wspaniałe, ale dla kolektywu nie. Ubezpieczyciel ma teraz przychody, których rygorystyczny ubezpieczyciel nie ma, ale za to później wydatki lub procesy, których rygorystyczny nie ma.
BU bez pytań zdrowotnych z dziesięcioletnim okresem oczekiwania jako rozwiązanie?
Jak mogłoby wyglądać rozwiązanie? Często mówi się tu o BU bez badania zdrowia z dziesięcioletnim okresem oczekiwania. Byłoby to przede wszystkim dla ubezpieczycieli w pierwszych dziesięciu latach wspaniałe rozwiązanie. Po dziesięciu latach powinno się wyjaśnić w niektórych procesach, czym jest tzw. wniesiona niezdolność do zawodu.
O wniesionej niezdolności do zawodu mówi się, gdy przy zawieraniu umowy istniała już choroba, która w trakcie trwania ubezpieczenia z bardzo dużym prawdopodobieństwem doprowadzi do niezdolności do zawodu. Płonący dom. Albo dom, wokół którego las już się pali.
Regularnie weryfikować czynniki ryzyka
Osobiście bardziej podobałoby mi się, gdyby w pierwszym kroku próbowano wyeliminować poszczególne czynniki prowadzące do wykluczeń lub dopłat poprzez regularną weryfikację. Na przykład nadwaga rzadko prowadzi z pewnością do niezdolności do zawodu. Ale ubezpieczyciel zakłada, że nadwaga raczej wzrośnie niż zmaleje. Dlatego dopłata.
Dopłaty są zgodnie z § 41 VVG i tak weryfikowalne. Dlaczego nie zrezygnować od razu z dopłaty, gdy ubezpieczony raz w roku wykaże, że utrzymał lub zmniejszył wagę? Dałoby się to pomyśleć również w przypadku innych predyspozycji, takich jak skolioza. Byłby to w międzyczasie bardzo powszechny model biznesowy oparty na wymianie danych za pieniądze. I jest to z pewnością lepsze niż od razu nakładanie dopłaty lub wykluczenia.