Przejdź do treści
NiemieckieUbezpieczenia.de
Blog

Wenzel chce wiedzieć: Kwestia odpowiedzialności

Psychologia jest jedną z najpotężniejszych nauk. Nawet znajomość manipulacyjnych wzorców zachowań nie chroni przed ich wpływem na nas samych. Tak więc niek...

28 marca 20263 min czytania

Wenzel chce wiedzieć: Kwestia odpowiedzialności

Psychologia jest jedną z najpotężniejszych nauk. Nawet znajomość manipulacyjnych wzorców zachowań nie chroni przed ich wpływem na nas samych. Tak więc niektórzy pośrednicy wciąż sprzedają za pomocą strachu. „Co roku tysiące ludzi w Państwa zawodzie stają się niezdolni do pracy. Bo nie mają już pieniędzy, partner ich opuszcza i muszą smutni i samotni umrzeć. Otoczeni dwunastoma kotami, które ich powoli zjadają." Może to było trochę za dużo, ale mniej więcej tak to właśnie wygląda.

A jednak zdecydowana większość pośredników drży przed odpowiedzialnością. Scenariusze, które są malowane, są dość podobne. I tak jak nasz klient boi się, bo nie do końca wie, czym jest niezdolność do pracy, tak my boimy się, bo nie do końca wiemy, kiedy i w jakim zakresie ponosimy odpowiedzialność.

Chcę pokrótce streścić najważniejsze kwestie dotyczące odpowiedzialności w pośrednictwie. Oczywiście nie jestem prawnikiem, a moje wypowiedzi są zawsze uproszczone. I nie przyjmuję odpowiedzialności.

Zasadniczo ponoszę odpowiedzialność tylko wtedy, gdy powstaje szkoda. Jeśli doradzam klientowi, żeby nie podawał swojej próby samobójczej i trwającego leczenia psychiatrycznego, to w przypadku odmowy świadczenia z powodu naruszenia obowiązku informacyjnego przed zawarciem umowy ponosiłbym odpowiedzialność tylko w niewielkim stopniu. Mianowicie za nadpłacone składki. Ale nie ponosiłbym odpowiedzialności za utracone świadczenie. Bo gdyby klient podał te informacje, nie mógłby zawrzeć ubezpieczenia BU.

Nie rezygnować zaraz po ubezpieczeniu BU

Ale gdyby utracił zdolność podstawową lub miał wypadek, to mógłbym ponieść odpowiedzialność, bo nie zaoferowałem alternatywnie wobec ochrony BU ubezpieczenia od utraty zdolności podstawowych lub ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków.

Odpowiadamy więc zdecydowanie, jeśli rezygnujemy zaraz po ubezpieczeniu BU. Kto jednak pod żadnym pozorem nie chce tego robić, powinien dla zdjęcia odpowiedzialności wskazać, że istnieją inne, słabsze produkty, ale sam by ich nie pośredniczył.

Potężną bronią do zdjęcia odpowiedzialności jest dokumentacja doradztwa. Dzięki niej mogę udowodnić sędziemu, że zgodnie z § 6 lub § 61 przeprowadziłem wywiad i doradzałem klientowi. Najważniejszy punkt polega na tym, że nazywa się ona dokumentacją, a nie protokołem. Gdyby nazywała się protokołem, musiałaby spełniać odpowiednie wymagania. W praktyce z reguły tak nie jest. Przed sądem byłby to błąd formalny i cała praca na nic. Byłbym traktowany tak, jakby dokumentacja nie istniała. Horror!

Ale jeśli dokumentuję prawidłowo, to mogę również sprzedać młodej klientce BUV do wieku końcowego 21 lat, bo jest przekonana, że do tego czasu wyjdzie za mąż i w przypadku niezdolności do pracy mąż by się nią zajął. W takich przypadkach wskazane byłoby, aby klientka złożyła podpis. Zasadniczo dokumentacja jest jednak ważna również bez podpisu klienta.

W ubezpieczeniu BU zdarza się zresztą bardzo rzadko lub w ogóle nie zdarza, że ponosimy odpowiedzialność, bo zaoferowałem wariant Ubezpieczyciela A, choć Ubezpieczyciel B byłby w tym czy innym przypadku lepszy.

Dokumentacja jest niezmiernie ważna

Jako pośrednik z pewnością wskazane jest zwracanie uwagi przy wyborze wariantu na specyfikę zawodu i dokumentowanie tego również. Jeśli jednak istnieje Ubezpieczyciel, który w przypadku wypadku płaci podwójną rentę lub świadczy dożywotnio, to moim zdaniem nie jest to coś, o czym musiałbym wspominać. Bo doradztwo musi być ukierunkowane na potrzeby klienta. Mogę wtedy pominąć kilka ciekawostek, które rynek oferuje, bez obawy o ewentualną odpowiedzialność.

Podsumowując: Dokumentacja jest najważniejsza, aby uniknąć odpowiedzialności. Jeśli dodatkowo prawidłowo ustalę potrzeby i uwzględnię również inne produkty niż ubezpieczenie BU, nic mi nie grozi. Żadnego strachu.

Gotowy na bezpłatną konsultację?

Napisz do nas — odpiszemy w ciągu 24 godzin. Obsługa wyłącznie w języku polskim.