Sezon zmian: Ubezpieczenie komunikacyjne w pułapce cenowej
W ubezpieczeniu komunikacyjnym grozi w tym roku strata licząca miliardy. Naprawy stają się bowiem coraz droższe. Czego mogą spodziewać się klienci ubezpiec...
Sezon zmian: Ubezpieczenie komunikacyjne w pułapce cenowej
W ubezpieczeniu komunikacyjnym grozi w tym roku strata licząca miliardy. Naprawy stają się bowiem coraz droższe. Czego mogą spodziewać się klienci ubezpieczenia komunikacyjnego i jak można zaoszczędzić.
- Karen Schmidt
- 3 listopada 2023
- 12:11
Niemieckie Stowarzyszenie Ubezpieczeń (GDV) bije na alarm. Znowu. Bo po tym jak związek już pod koniec lipca ostrzegał przed znacznym minusem w ubezpieczeniach komunikacyjnych, aktualne dane GDV pokazują, że straty mogą być jeszcze większe.
„Kierowcy płacą w tym roku za ochronę swoich pojazdów około 30,2 miliarda euro – ale ubezpieczyciele muszą wydać około 33,1 miliarda euro na szkody i administrację" – informuje stowarzyszenie. Daje to na koniec minus w wysokości 2,9 miliarda euro.
Pod koniec lipca mówiono jeszcze, że wymienionym przychodom w wysokości około 30,2 miliarda euro towarzyszą koszty „jedynie" 32,8 miliarda euro, co oznacza: do dotychczas zakładanych 2,6 miliarda euro straty może dojść kolejne 300 milionów euro. „Zgodnie z naszą najnowszą kalkulacją sektor ten w tym roku prawdopodobnie poniesie stratę w wysokości prawie 3 miliardów euro" – mówi dyrektor zarządzający GDV, Jörg Asmussen. Dla niego jasne jest, komu przypisać winę za tę sytuację – producentom samochodów: „Koszty części zamiennych do samochodów rosną gwałtownie i znacznie szybciej niż wskaźnik inflacji: podczas gdy indeks cen konsumpcyjnych od stycznia 2013 r. wzrósł o niespełna 28 procent, producenci samochodów podnieśli ceny części zamiennych o ponad 70 procent."
Kilka przykładów? Proszę bardzo: klapa bagażnika kosztuje dziś 923 euro, czyli o 93 procent więcej niż w 2013 r. Tylne światło to obecnie wydatek rzędu 283 euro, jest więc o 97 procent droższe niż dziesięć lat temu.
U ubezpieczycieli wyższe ceny części zamiennych prowadzą do rosnących kosztów napraw po wypadkach. „W ubiegłym roku szkoda majątkowa na samochodzie osobowym kosztowała ubezpieczycieli OC średnio około 3 700 euro – to o 8,4 procent więcej niż rok wcześniej" – mówi Asmussen. W 2013 r. wartość ta wynosiła jeszcze 2 400 euro. W porównaniu z tym składki ubezpieczenia OC pojazdów mechanicznych wzrosły od 2013 r. ledwo o ponad 7 procent.
Potrzebne byłoby 20 procent więcej składki
To, że składki za ubezpieczenie komunikacyjne również w przyszłości „ledwo wzrosną", nie jest zbyt prawdopodobne. „Podwyżki cen o 20 procent byłyby konieczne, aby zapewnić powrót do rentowności" – powiedział Michael Pickel, szef reasekuratora E+S należącego do Hannover Rück, dla „Süddeutsche Zeitung" na spotkaniu reasekuratorów w Monte Carlo. Ponieważ presja konkurencyjna w tym sektorze jest jednak tak wysoka, ubezpieczyciele prawdopodobnie podniosą składki tylko ostrożnymi krokami.
Mimo to dla wielu ludzi będzie drożej. Co więc można zrobić, aby ceny utrzymać na możliwie niskim poziomie? Często przeoczaną drogą jest jednorazowa zapłata składki za ubezpieczenie komunikacyjne. Bo wtedy można zyskać całkiem pokaźne oszczędności. Pokazuje to analiza portalu poradnikowego „Finanztip". Jeśli ubezpieczenie przy płatności rocznej kosztuje 500 euro, przy ratach miesięcznych trzeba średnio zapłacić 443 euro. Małe kwoty też się liczą.
Co również może przynieść efekt: Ten, kto po wypadku samochodowym pokryje szkodę sam, unika obniżenia klasy bezszkodowości, a tym samym wyższych składek za ubezpieczenie komunikacyjne. Portal porównawczy Verivox obliczył, gdzie leży „punkt opłacalności", do jakiej kwoty opłaca się to zrobić. Wynik: dla małżeństwa z dorosłymi dziećmi w klasie bezszkodowości 18 opłaca się samodzielnie zapłacić szkody AC przy ich Skodzie Octavii do kwoty 3 408 euro i nie regulować ich przez ubezpieczenie. Szkody OC na pojeździe uczestnika wypadku ubezpieczony powinien lepiej uregulować z własnej kieszeni do kwoty 2 555 euro.
„Składki na ubezpieczenie komunikacyjne są w znacznym stopniu kształtowane przez klasę bezszkodowości" – mówi Wolfgang Schütz, dyrektor zarządzający Verivox Versicherungsvergleich GmbH. O ile klas cofnięci zostają kierowcy po szkodzie, różni się w zależności od ubezpieczyciela. W obliczeniach modelowych kierowcy Skody rok po wypadku zostają w ubezpieczeniu OC średnio o dziesięć klas, a w AC o osiem klas cofnięci. Składka OC rośnie więc w roku po szkodzie średnio o 41 procent, składki za ubezpieczenie AC o 25 procent. „Po wypadku kierowcy powinni więc dopytać u swojego ubezpieczyciela, czy opłaca się pokryć szkodę samodzielnie."
46 procent rozważa zmianę
A wreszcie można oczywiście wykorzystać wysoką presję konkurencyjną i spróbować w sezonie zmian znaleźć tańszego ubezpieczyciela. Schütz z Verivox spodziewa się w tym sezonie „dużego ruchu na rynku". Ubezpieczyciele chcą bowiem dalej powiększać bazę klientów. „Dlatego również w nadchodzącym sezonie zmian pojawią się znaczące możliwości oszczędności i różnice cenowe" – uważa Schütz.
Zgodnie z ankietą ADAC Versicherung prawie co drugi Niemiec rozważa obecnie, czy nie powinien w tym roku zmienić ubezpieczenia komunikacyjnego. 38 procent jeszcze myśli o zmianie, 8 procent już podjęło tę decyzję. Szczególnie silna gotowość do zmiany występuje wśród kierowców w wieku od 30 do 39 lat. Prawie dwóch na trzech respondentów w tej grupie wiekowej jest otwartych na zmianę ubezpieczyciela. Cena nie wydaje się jednak odgrywać decydującej roli. Na pytanie, co jest ważniejsze w ubezpieczeniu komunikacyjnym – cena czy świadczenia i obsługa – 50 procent odpowiedziało: świadczenia i obsługa, a 27 procent: cena. No cóż.
Często zadawane pytania
Potrzebne byłoby 20 procent więcej składki
46 procent rozważa zmianę
Gotowy na bezpłatną konsultację?
Napisz do nas — odpiszemy w ciągu 24 godzin. Obsługa wyłącznie w języku polskim.