Od 20 lat do Państwa dyspozycji: Helberg Versicherungsmakler
Dwadzieścia lat temu założyłem moją firmę maklerską: z zerową liczbą klientów, bez kapitału zewnętrznego i z rezerwami finansowymi na kilka miesięcy. 🙂
Od 20 lat do Państwa dyspozycji: Helberg Versicherungsmakler
Dwadzieścia lat temu założyłem moją firmę maklerską: z zerową liczbą klientów, bez kapitału zewnętrznego i z rezerwami finansowymi na kilka miesięcy. 🙂

Czy znają Państwo to uczucie, kiedy nie pamięta się dokładnie, jak udało się coś osiągnąć? Właśnie tak czuję się teraz w związku z moim założeniem firmy. Miałem wówczas zaledwie pięć i pół roku doświadczenia w branży, dwójkę dzieci, z których najmłodsze miało właśnie dwa lata, i wiedziałem tylko jedno — że muszę coś zmienić.
Pięć i pół roku w jednym z westfalskich oddziałów dystrybucji było pouczające, ale nie satysfakcjonujące. Moja potrzeba robienia tego lepiej była ogromna. Co prawda zbudowałem sobie bazę klientów. Ale każdy z nich musiałby się ponownie i aktywnie za mnie zdecydować, aby nadal lub ponownie być moim klientem.
Wtedy nastąpił skok na głęboką wodę: rejestracja działalności, wynajem pomieszczeń biurowych (już wtedy Karlstrasse 3 w Osnabrück), stworzenie strony internetowej i do dzieła. Koncepcja: pełnomocnictwa od osób prywatnych w zakresie ubezpieczeń od A do Z. Raczej lokalnie, oczywiście ze szczególnym uwzględnieniem ubezpieczenia od niezdolności do pracy (BU). Ale właśnie z zerową liczbą klientów i bez pewności, czy plan się powiedzie.
Pod koniec 2004 roku pozyskałem wówczas około 300 gospodarstw domowych i otrzymałem zlecenie maklerskie. Start się powiódł.
Dalszy rozwój przebiegał powoli, ale organicznie. Pracownicy przychodzili i odchodzili. A na świat przyszło trzecie dziecko. 😉
Założenie stowarzyszenia zawodowego
Oprócz „maklerstwa ubezpieczeniowego" już wtedy ważna była dla mnie perspektywa wykraczająca poza horyzont. Wymiana z doświadczeń z koleżankami i kolegami po fachu. A także zaangażowanie na rzecz naszego zawodu.
Dla tych, którzy — podobnie jak ja — nie byli związani z żadnym Ubezpieczycielem i chcieli dobrze wykonywać swoją pracę dla swoich mandantów. Dla tych, którzy wiele wartości przywiązywali do swojej niezależności i nie unikali koniecznych sporów z Ubezpieczycielami.
W ten sposób w 2008 roku pomogłem w założeniu INTERESSENGEMEINSCHAFT DEUTSCHER VERSICHERUNGSMAKLER (IGVM) e.V.
Radość z prowadzenia strony internetowej i bloga
W 2010 roku zacząłem rozwijać moją obecność w internecie i pisać na tematy, które uważałem za interesujące. W tamtych czasach było to jeszcze coś wyjątkowego wśród maklerów ubezpieczeniowych.
Kiedy w lipcu tego samego roku poszkodowani zbankrutowanego Ubezpieczyciela pojazdów ineas zalali moją stronę internetową komentarzami z prośbą o pomoc, uświadomiłem sobie nagle, jaki potencjał tkwi w dobrej stronie internetowej — a jeszcze lepiej w blogu (na którym czytelnicy mogą uczestniczyć w dyskusjach).
Szanowny kolega Sven Hennig (i „ojciec bloga ubezpieczeniowego" 😉 ) zdał sobie z tego sprawę znacznie wcześniej ze swoim blogiem Online-PKV .
W ten sposób, początkowo bardzo nieśmiało, powstało Helbergs Versicherungsblog.
Przełom dzięki „Avanti dilettanti!"
Kiedy temat, który porusza emocjonalnie, idealna podkładka, właściwe słowa we właściwym czasie i solidna ducha przeznaczenia spotykają się razem, może powstać coś takiego jak wpis na blogu „Avanti dilettanti!" z czerwca 2013 roku.
Wpis na blogu, który miał zmienić moje życie i całą firmę.
Teraz zalały nas zapytania dotyczące ubezpieczeń od niezdolności do pracy z całych Niemiec. Więcej nie dało rady zrobić. Przemiana od firmy maklerskiej z szeroką ofertą ku specjalizacji w ubezpieczeniu od niezdolności do pracy.
Do dziś niewiele się w tej kwestii zmieniło. Poza tym, że na przestrzeni ostatnich lat oferta została uzupełniona o ubezpieczenie na życie ryzykowne i ubezpieczenia dla dzieci. Wielu naszych klientek i klientów zgłasza się do nas bowiem w fazie zakładania rodziny. To podobnie ekscytujące jak zakładanie firmy. 😉
Najważniejsze: być wiernym sobie
Jak mierzy się sukces? Obrotem, zyskiem, liczbami?
Nigdy nie chciałem być wielką firmą. Moja ambicja polegała na tym, by dobrze wykonywać pracę dla naszych klientek i klientów, być dla nich, kiedy nas potrzebują. Moim życzeniem była praca w zespole, który trzyma się razem. Dla mnie — wolność, by móc zająć się również innymi sprawami, które są dla mnie ważne.
Obecnie opiekujemy się z Osnabrück czterocyfrową liczbą klientek i klientów z całych Niemiec — lub dokądkolwiek na świecie ich w międzyczasie rzucił los.
Dobrym sprzedawcą jednak nigdy nie byłem. Raczej wręcz przeciwnie.
Nie lubię maklerów ubezpieczeniowych i nie interesuję się ubezpieczeniami. Powiedziałem to panu Helbergowi szczerze i bardzo łatwo byłoby mi wcisnąć po prostu coś, żeby temat jak najszybciej zamknąć. Zamiast tego pan Helberg sumiennie sprawdził moją już istniejącą polisę BU i doradził mi niezwykle rozsądnie i uczciwie. Tu nie chodzi — jak to często bywa — o to, by szybko coś wcisnąć i najlepiej jeszcze dorzucić trzy opcje inwestycyjne (spalania pieniędzy). Dzięki jego szczerej doradzie pan Helberg (na razie) na mnie nie zarobił. Dzięki najcieplejszym poleceniom wśród przyjaciół i rodziny wynagrodzi się to jednak w inny sposób. To znacznie bardziej zrównoważone podejście niż zwykłe wciskanie taryfy, która pozostawia u ubezpieczonego niesmak. Bardzo dziękuję za Państwa czas i uczciwość! Dr Anna S, lekarka, po trzydziestce, ma się lepiej ze swoją istniejącą polisą BU niż z nowym zawarciem umowy, na ProvenExpert.
Dziękuję za 20 lat!
Serdeczne podziękowania dla wszystkich klientek i klientów za ich wieloletnią lojalność!
Również serdeczne podziękowania dla Thomasa, Hansa-Jürgena, Danny'ego, Sylvii, Elmara, Christine, Anji i Iris, którzy w ciągu ostatnich 20 lat w „zespoole Helberg" wnieśli swój wkład w sukces lub wciąż go wnoszą!
Najlepsze podziękowania dla koleżanek i kolegów, przede wszystkim z IGVM, za koleżeńską wymianę doświadczeń przez te wszystkie lata i wyjątkową współpracę w zakresie BU!
Najlepsze podziękowania również dla pracownic i pracowników różnych Ubezpieczycieli, których nie tylko obdarowujemy nowymi polisami, ale naszymi sprawami, życzeniami i okazjonalną krytyką z pewnością nie raz idziemy im na nerwy! Obiecuję: Tak zostanie! 😉
Przede wszystkim jednak serdeczne podziękowania dla mojej rodziny, która wiele przeszła i bez której nic z tego nie byłoby możliwe!
Schlagworte: Jubiläum
Gotowy na bezpłatną konsultację?
Napisz do nas — odpiszemy w ciągu 24 godzin. Obsługa wyłącznie w języku polskim.